Jest wtorek przed startem. Forma wydaje ci się podejrzanie dobra, więc dorzucasz „jeszcze jedną” sesję: 100 wall balls na próbę, sled push na maksa, a w czwartek dla pewności 10 km. W sobotę stajesz na starcie z nogami jak z waty.
Albo odwrotnie. Wpadasz w panikę, że „przegrzejesz organizm”, odpuszczasz wszystko na pięć dni i na rozgrzewce czujesz się jak drewniany manekin. Oba scenariusze są typowe dla debiutantów i oba kosztują cię minuty na trasie.
Ten tekst rozpisuje siedem dni przed startem w liczbach: jedna krótka jednostka mieszana, dwa lekkie biegi, dzień z samą mobilnością i dzień całkowitego odpoczynku. Plus jedzenie, sen i logistyka. Zakładam, że startujesz w sobotę. Jeśli masz start w niedzielę, przesuń wszystko o dzień do przodu.
Dlaczego ostatni tydzień to nie czas na „dorabianie” formy?
Forma, którą zbudowałeś przez ostatnie 8–12 tygodni, nie zniknie w tydzień. Zmęczenie schodzi znacznie szybciej niż sprawność. Po kilku dniach lżejszego tygodnia nogi odzyskują sprężystość, a ty dalej biegasz tak samo dobrze jak wcześniej.
Odwrotnie to nie działa. Trening zrobiony 3 dni przed startem nie zdąży się „przerobić” na formę. Zostawi ci za to zakwasy, ciężkie nogi i podwyższone tętno na pierwszych kilometrach.
I jeszcze jedno: taper to nie leżenie. Krótkie, zrywowe bodźce w tempie startowym utrzymują „ostrość” i uczą ciało przechodzić z biegu na stację bez szoku. Dlatego w planie jest jedna jednostka mieszana. Tylko jedna, i krótka.
Jeśli nie masz jeszcze pomysłu, jak wyglądały twoje poprzednie tygodnie, zerknij na plan treningowy na 8 tygodni przed HYROX. Ostatni tydzień jest jego wyciszeniem, nie nową fazą.
Cały tydzień na jednej tablicy

| Dzień | Do startu | Co robisz | Intensywność |
|---|---|---|---|
| Sobota | −7 | Jednostka mieszana: 3 × (600 m + 20 m sled push + 8 burpee broad jumps) | RPE 6–7 |
| Niedziela | −6 | Lekki bieg 35–40 min + 4 przebieżki | RPE 3–4 |
| Poniedziałek | −5 | Całkowity odpoczynek | — |
| Wtorek | −4 | Lekki bieg 25–30 min + 4 przebieżki | RPE 3–4 |
| Środa | −3 | Tylko mobilność, 20–25 min | RPE 2 |
| Czwartek | −2 | Spacer 20–30 min, pakowanie torby, wczesne spanie | RPE 1–2 |
| Piątek | −1 | Aktywacja 10–12 min, odbiór pakietu, węglowodany | RPE 3 |
| Sobota | 0 | START | wg pacingu |
Zwróć uwagę, że ostatni konkretny wysiłek jest siedem dni przed startem. To celowe: masz sześć dni na to, żeby nogi się odnowiły.
Sobota (−7): jedna jednostka mieszana, która nie męczy
To jedyny moment tygodnia, kiedy robisz coś zbliżonego do startu. Cel: poczuć tempo, przejścia z biegu na stację i ze stacji na bieg. Nie cel: wyczerpać się albo sprawdzić, „ile jeszcze dasz”.
Rozgrzewka (12–15 min):
- 8 min lekkiego truchtu, RPE 3–4
- 2 × 10 wymachów nogą w każdą stronę
- 10 przysiadów z masą ciała, 8 hip hinge (zgięcie w biodrach z prostymi plecami)
- 2 × 10 m sled push z lekkim obciążeniem lub talerzem
- 2 przebieżki po 15–20 s, RPE 7
Część główna – 3 rundy:
- 600 m biegu w tempie, w którym chcesz pobiec pierwszy kilometr startu (RPE 6–7)
- 20 m sled push
- 8 burpee broad jumps
- przerwa 90 s między rundami (chodź, nie siadaj)
Ciężar sleda dobierz tak, żeby 20 m szło płynnie, bez zatrzymania i bez wchodzenia w „walkę”. To mniej niż w zawodach i tak ma być. Nie testujesz maksa, tylko ćwiczysz rytm: krótkie, mocne kroki, tułów pochylony, oddech pod kontrolą.
Schłodzenie (8–10 min): 5 min marszu lub truchtu RPE 2–3, potem 5 min spokojnej mobilności bioder i łydek.
Wariant dla początkującego
- 2 rundy zamiast 3
- 400 m biegu zamiast 600 m, RPE 5–6
- 15 m sled push, 6 burpee broad jumps
- przerwa 2 min
Jeśli to twój pierwszy start i masz za sobą niewiele treningów mieszanych, ten wariant jest dla ciebie. Po takiej sesji powinieneś czuć, że „mogłeś zrobić więcej”. Dobrze.
Wariant dla zaawansowanego
- 4 rundy: 600 m (RPE 6–7) + 20 m sled push + 8 burpee broad jumps + 10 wall balls
- przerwa 90 s
Intensywność zostaje ta sama. Dodajesz tylko objętość i jedną stację, żeby poćwiczyć przejście z wall balls z powrotem na bieg. Nie schodź poniżej RPE 6 i nie wchodź powyżej 7. Jeśli ostatnia runda jest szybsza niż pierwsza, to znak, że zacząłeś za wolno, a nie że jesteś w formie życia.
Zamiennik, gdy nie masz sleda
Pchanie obciążonego talerza po macie albo gładkiej podłodze. Połóż talerz płasko, oprzyj o niego dłonie, pochyl tułów i pchaj 20 m w stałym tempie. Dobierz ciężar tak, żeby pchanie było wyraźnie wymagające, ale ciągłe, zwykle mieści się to w przedziale 15–25 kg, zależnie od twojej siły. Druga opcja: wyłączona bieżnia, na której pchasz za poręcze przez 20 m, tułów nisko, krótkie kroki.
Na wall balls możesz użyć thrusterów z hantlami (tych samych 10 powtórzeń), na burpee broad jumps nie ma sensownego zamiennika, robisz je normalnie.
Niedziela (−6) i wtorek (−4): dwa lekkie biegi z przebieżkami
Po co przebieżki, skoro odpoczywasz? Bo po kilku dniach lżejszego treningu nogi lubią „zasnąć”. Cztery krótkie przyspieszenia przypominają układowi nerwowemu, jak wygląda szybszy ruch, i nie kosztują prawie nic.
Niedziela:
- 35–40 min biegu w tempie rozmownym, RPE 3–4
- na końcu 4 przebieżki po 20 s, RPE 7, z 60 s marszu między nimi
- 5 min marszu na zakończenie
Wtorek:
- 25–30 min biegu, RPE 3–4
- 4 przebieżki po 20 s, RPE 7, 60 s przerwy
- opcjonalnie: 2 × 1 min w tempie startowym (RPE 6–7), jeśli czujesz się świeżo
Wariant dla początkującego: skróć bieg do 20–25 min i zrób 3 przebieżki. Dla zaawansowanego: wtorkowe 2 × 1 min zamień na 2 × 2 min w tempie startowym z 2 min marszu między nimi.
Przebieżka to nie sprint do upadłego. Ma być szybka, ale płynna, z wyprostowaną sylwetką. Jeśli pod koniec czujesz kwasy, było za mocno.
Poniedziałek, środa i czwartek: dni, w których „nic nie robisz” (i to jest robota)
Poniedziałek (−5): całkowity odpoczynek. Zero treningu. Spacer jest w porządku, ale nie licz go jako aktywności. Jeśli czujesz zakwasy po sobotniej sesji, ten dzień jest właśnie po to.
Środa (−3): mobilność, 20–25 min. Tylko ćwiczenia, które już znasz. Orientacyjny schemat:
- 2 × 8 cat-cow
- rozciąganie zginaczy bioder: 2 × 45 s na stronę
- ćwiczenie 90/90 na biodra: 2 × 8 powtórzeń na stronę
- rozciąganie łydek przy ścianie: 2 × 45 s na stronę
- rotacje klatki piersiowej: 2 × 8 na stronę
- zwis na drążku: 2 × 20 s (chwyt przed farmers carry przyda się w sobotę)
Wszystko w tempie spokojnym, bez dociskania do bólu. Rolowanie jest dozwolone, ale delikatne. Jeśli boli tak, że zaciskasz zęby, to już nie jest regeneracja.
Czwartek (−2): spacer i pakowanie. 20–30 min marszu, reszta dnia na torbę, dojazd i sen. Żadnych „aktywacji”, żadnego „sprawdzenia nogi”.
Jak masz się czuć w czwartek, piątek i w sobotę rano?
To pytanie zadaje sobie większość debiutantów, bo nagle czują się dziwnie. I to jest normalne.
Czwartek: nogi mogą być ciężkie, trochę „puste”, a ty bez energii. Dla wielu osób to dzień najgorszego samopoczucia w całym tygodniu. Nie oznacza to, że forma uciekła. To zmęczenie, które wychodzi, kiedy odpuszczasz bodźce.
Piątek: rośnie napięcie. Możesz mieć lekko podwyższone tętno spoczynkowe, gorszy apetyt, a nawet „wymyślone” dolegliwości: tu pociągnęło, tam coś kłuje. Zwykle to nerwy. Jeśli jednak ból jest konkretny i narasta, skonsultuj go z fizjoterapeutą, a nie dorabiaj sobie diagnozy z internetu.
Dzień startu: czujesz się lekko, nogi mają sprężystość, a pierwsze 200 m biegu wydaje się za łatwe. I tu jest pułapka. Ta lekkość to dokładnie to, co sprawia, że ludzie startują za szybko i płacą na wall balls. Jak tego uniknąć, wyjaśnia tekst o tempie pierwszego kilometra w HYROX. Zapisz sobie tempo pierwszej rundy na przedramieniu albo w głowie i trzymaj się go, nawet gdy czujesz, że mógłbyś szybciej.
Jedzenie, sen i logistyka: trzy rzeczy, które możesz zepsuć bez ruszania się z kanapy
Węglowodany dzień przed
W piątek zwiększ ilość węglowodanów, ale nie zmieniaj reszty. Orientacyjnie to około 5–7 g na kilogram masy ciała w ciągu doby, czyli dla osoby 70 kg mniej więcej 350–490 g. Brzmi jak dużo, bo tak jest, więc rozłóż to na 4–5 posiłków.
- ryż, makaron, ziemniaki, pieczywo jasne, płatki, banany
- mniej błonnika i tłuszczu niż zwykle, żeby nie obciążać żołądka
- białko w normalnej ilości, nie podkręcaj go kosztem węglowodanów
- ostatnia większa kolacja ok. 18:00–19:00, bez eksperymentów w menu
Śniadanie w dniu startu: 2–3 godziny przed wejściem na halę, coś, co znasz z treningów. Nic nowego.
Sen w dwóch ostatnich nocach
Czwartkowa noc (−2) jest ważniejsza niż piątkowa. W piątek i tak możesz słabo spać ze stresu, a to nie przekreśla startu, jeśli dwie noce wcześniej wyspałeś się solidnie.
- w czwartek połóż się wcześniej, celuj w 7–9 godzin w łóżku
- stała pora wstawania, nawet jeśli w sobotę start jest później
- ekrany wyłączone 45 min przed snem
- bez alkoholu przez cały tydzień
- kofeina tylko do wczesnego popołudnia, i tylko ta, którą znasz
Logistyka, o której zapominasz
Spakuj torbę w czwartek wieczorem, nie w piątek o 23:00.
- buty startowe: te, w których trenowałeś, a nie nowe
- dwa komplety ubrań (jeden na start, drugi po), skarpety zapasowe
- żele, izotonik i batony, które już testowałeś
- ręcznik, taśma sportowa lub rękawiczki do chwytu, jeśli ich używasz
- dowód, potwierdzenie rejestracji, godzina twojej fali
- plan dojazdu i parkingu, z zapasem czasu: przyjedź ok. 90 minut przed swoją falą
Odbiór pakietu zrób w piątek, jeśli organizator na to pozwala. Dzięki temu w sobotę nie biegasz po hali z numerem w ręku.
Jeśli planujesz kofeinę w dniu startu, ustal dawkę wcześniej i sprawdź ją na treningu. Szczegóły: kofeina przed HYROX, dawka 3–6 mg/kg i test na treningu. Pierwszy raz na zawodach to najgorszy możliwy moment.
Rozgrzewka startowa: 12–15 minut, nie 5

Piątkowa aktywacja (10–12 min lekkiego truchtu plus 3 krótkie przebieżki) ma tylko rozruszać nogi. W sobotę rozgrzewka jest dłuższa i bardziej konkretna:
- 5–6 min lekkiego truchtu, RPE 3–4
- dynamiczna mobilność: wymachy nóg, krążenia bioder, wykroki z rotacją, 1–2 minuty
- 8 przysiadów, 6 hip hinge
- 2 przebieżki po 15–20 s, RPE 7
- 1–2 min spokojnego marszu i kilka głębokich oddechów
Skończ rozgrzewkę 5–10 minut przed wejściem na start, żeby nie wystygnąć, ale też nie stać w kolejce zmęczonym. Dlaczego skracanie rozgrzewki do kilku minut ci nie pomaga, wyjaśnia tekst o tym, jak długo rozgrzewać się przed HYROX.
Zrób / nie rób: lista na lodówkę
Zrób:
- trzymaj się liczb z planu, nawet jeśli czujesz, że mógłbyś więcej
- jedną jednostkę mieszaną w tempie startowym, tylko RPE 6–7
- przebieżki po lekkich biegach, żeby nogi nie „zasnęły”
- spaceruj, śpij, jedz regularnie
- zapisz plan pacingu: tempo pierwszego kilometra i kilku kolejnych
- spakuj torbę dzień–dwa przed startem
- sprawdź godzinę swojej fali i dojazd
Nie rób:
- nowych ćwiczeń, nowych wariantów, nowych „patentów na sled”
- testów maksa: ani sled push na maks, ani 100 wall balls na próbę, ani biegu na czas
- nowych butów, nowych skarpet, nowych strojów
- nowej kofeiny, nowych żeli, nowego izotonika
- dłuższych biegów niż 40 min „dla pewności”
- dokładania sesji, bo „czujesz się dobrze”
- odpuszczania wszystkiego na 5 dni, bo „trzeba się wyciszyć”
- alkoholu, imprez i wielogodzinnych spacerów po mieście
A ciężary? Sprawdź rulebook
W kategorii Open w sled push pchasz 152 kg u mężczyzn i 102 kg u kobiet (łącznie z saniami), w sled pull 103 kg u mężczyzn i 78 kg u kobiet. Farmers carry to 2 × 24 kg u mężczyzn i 2 × 16 kg u kobiet, sandbag 20 kg i 10 kg, wall ball 6 kg i 4 kg. W kategorii Pro ciężary są wyższe, a między sezonami zdarzają się zmiany, więc zawsze sprawdź aktualny rulebook HYROX na kilka dni przed startem. Zrób to w poniedziałek, a nie w piątek wieczorem, kiedy nie ma już czasu nic zmienić.
Teraz najtrudniejsze: w środę wieczorem, kiedy plan każe ci tylko rozciągać się na macie, a w głowie masz „jeszcze jedną rundę”, zrobisz to? Jeśli tak, to znaczy, że już jesteś gotowy.